Blog Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu Okołologistycznie Towar niestandardowy, mało wygodny i wymaga ręcznej obsługi

Towar niestandardowy, mało wygodny i wymaga ręcznej obsługi

Rozmowa z Radosławem Rożkiem, dyrektorem zarządzającym CAT LC Polska.

CAT

201817Lip

  • CAT nie jest szczególnie znaną firmą logistyczną, bo za cel swojej działalności wybrał pewne rynkowe nisze. Na czym polega Wasza wyjątkowość?

Postawiliśmy na biznes bardzo ściśle zdefiniowany, co w dużej mierze wynika z historii naszej firmy. Firma została powołana w 1957 roku przez Renault, której władze doszły do wniosku, że konieczne jest wydzielenie z koncernu struktury, która zajmie się transportem gotowych samochodów do Stanów Zjednoczonych. Niespełna dwadzieścia lat później zarząd firmy zdecydował, że skoro już potrafimy sprawnie realizować logistykę całych pojazdów samochodowych, to powinniśmy również zainwestować w logistykę części dla przemysłu motoryzacyjnego. Ostatecznie została powołana niezależna spółka, CAT Cargo Logistics, która realizuje usługi logistyczne w szczególności dla branży motoryzacyjnej, koncentrując się na częściach i komponentach branży automotive. Dzisiaj jesteśmy w pełni niezależną od Renault firmą logistyczną, choć udział Renault w całej Grupie CAT wynosi ciągle blisko 30% obrotu całej Grupy CAT. Warto jednak zaznaczyć, że ten udział dotyczy całej Grupy CAT i różni się w poszczególnych krajach. Wyjątkowość naszej firmy zdecydowanie jest związana z naszą koncentracją na rynku motoryzacyjnym. Jeśli towar do przewozu jest  niestandardowy, mało wygodny, wymaga ręcznej obsługi i najwyższej jakości w procesach logistycznych – jesteśmy gotowi. Logistyka tego typu towaru, a więc także części samochodowych, wymaga dostosowania naszej floty, naszych procesów na platformach przeładunkowych, jak również specjalnych narzędzi do realizacji tej usługi.

  • Załadunek ręczny? Jak w Afryce… 

Już od długiego czasu  pracujemy nad automatyzacją naszych procesów.  Niestety, ze względu na różnorodność transportowanych przez nas towarów, nie jest to łatwe wyzwanie. Ale z drugiej strony, właśnie w 100% ręczny handling stanowi także o naszej wyjątkowości. Nasze samochody oraz platformy cross-dockingowe są wyposażone w specjalnie zaprojektowane rozwiązania, takie jak stojaki na szyby, czy haki do składowania i transportu zderzaków. Dlatego też jesteśmy idealnym partnerem nie tylko dla branży motoryzacyjnej, ale każdej, w której występują wrażliwe towary wymagające specjalnego traktowania i najwyższej jakości usług. Wozimy również części zamienne dla maszyn budowlanych, czy też branży wózków widłowych. Naszym flagowym produktem są dostawy nocne. To również niszowa usługa, bo choć w Europie transport nocny jest dość dobrze rozwinięty, to w Polsce tę usługę świadczy zaledwie kilka firm. Przy czym CAT aktualnie obsługuje blisko 75% rynku branży motoryzacyjnej dla dostaw części do autoryzowanych stacji dealerskich.

  • Mówi Pan o regularnych nocnych dostawach?

tl_files/aktualnosci2018/07/Radoslaw-Rozek.jpgCały czas mówię o współpracy z branżą motoryzacyjną, a konkretnie o regularnych nocnych dostawach części do stacji dealerskich. Jeśli w naszym samochodzie zepsuje się jakaś część i odstawiamy auto do Autoryzowanej Stacji Obsługi, tzw. ASO, to proponowany czas naprawy pojazdu w ostatnich latach znacznie się skrócił. ASO, z różnych względów, nie magazynuje dużej liczby części zamiennych, ale zamawia części z magazynu centralnego bądź magazynu regionalnego, a my tę część dostarczamy do godziny 8,00 rano następnego dnia. Taki jest standard dostaw nocnych, choć w ostatnim czasie on się znacznie zmienia, bo coraz więcej naszych klientów oczekuje i otrzymuje dostawy do godziny 7,00 a nawet 6,00 rano. Stacje dealerskie dostosowują odpowiednio zmiany, tak aby mechanicy mogli szybciej przystąpić do pracy, a w efekcie naprawiony już samochód mógł szybciej trafić do klienta. W ciągu najbliższych tygodni z jedną z największych firm motoryzacyjnych wdrożymy w Polsce absolutnie najszybszy system dostarczania części samochodowych do ich sieci stacji dealerskich. Jestem z tego projektu naprawdę bardzo dumny, gdyż oczekiwania klienta i cały łańcuch dostaw pozwala nam na zbudowanie procesu na najwyższym światowym poziomie. 

  • Jak wygląda cały system dostaw części do stacji ASO?

Zamówione części odbieramy z magazynów naszych klientów późnym popołudniem lub wieczorem i rano są one już w punkcie docelowym. Z reguły nasi kierowcy mają klucze do magazynu ASO, lub specjalnie wydzielonej strefy, znają kody systemu alarmowego, wchodzą więc do środka i w odpowiednim miejscu zostawiają ładunek. Innym rozwiązaniem jest specjalny CAT Nightbox, który CAT LC Polska wprowadził na rynek. Taki box to swego rodzaju mały magazyn, który ustawiamy na terenie należącym do naszego kontrahenta i właśnie tam trafiają zamówione ładunki. 

  • System opiera się na dużym zaufaniu.

Zdecydowanie tak i to obustronnym. My mamy klucze i kody do ASO, a z kolei nikt nam nie potwierdza, że ładunek został dostarczony i odebrany. Takie potwierdzenie otrzymujemy dopiero kilka godzin po dostarczeniu ładunku. Jako ciekawostkę dodam, że nasi kierowcy mają kluczyki do samochodów techników serwisujących wózki widłowe. W tym wypadku części musimy im dostarczyć do godziny 7,00, bo o tej godzinie technicy wyjeżdżają realizować zgłoszenia. Otwieramy bagażnik, wkładamy zamówiony towar i zamykamy samochód. Technik ma już przygotowaną część do wymiany i może ruszać do pracy.

  • Spójrzmy na ten biznes od strony pracownika: nocna praca, terminowość, która zawsze wywołuje stres. Po co się tak szarpać?

Nie będę ukrywał, że to trudne zagadnienie i duże wyzwanie nie tylko dla CAT i nie tylko dla branży logistycznej. Przede wszystkim z powodu niskiego bezrobocia, które mamy obecnie w Polsce, jak również ze względu na nowe pokolenie tzw. „pokolenie Z”, które wchodzi obecnie na rynek pracy. To pokolenie zmienia modele zarządzania HR w organizacjach, jak również mocno implikuje sposób zarządzania całą firmą. Dlatego też starannie się do tego przygotowujemy prowadząc szereg działań w wielu obszarach naszej organizacji. Chcemy, aby CAT był atrakcyjnym pracodawcą dla tego nowego pokolenia – i jestem przekonany że będzie. Ma pan rację wskazując, że ta praca nie jest wygodna. Nie chodzi tu o nerwowość, bo dobrze rozwinięte systemy wspierają nasze procesy operacyjne, ale raczej o godziny pracy naszych platform przeładunkowych. Nasze samochody wyruszają w trasę przeważnie w godzinach między 1,00 a 4,00 w nocy, a to  oczywiście nie wszystkim odpowiada. Pracujemy również w soboty i niedziele, co także jest dużym wymaganiem pracodawcy wobec pracowników. Dlatego tak mocno koncentrujemy się na budowie środowiska pracy i odpowiednich warunków dla naszych pracowników, pracujących przy przeładunkach i operacjach magazynowych, bo to na ich wysiłku opiera się tak naprawdę funkcjonowanie i sukces CAT. Kładziemy również ogromny nacisk na tworzenie dla naszych pracowników możliwości rozwoju zawodowego, awansów, czy uczestnictwa w ciekawych projektach. 

  • Pan jest przykładem, że ten system funkcjonuje.

Rzeczywiście, piętnaście lat temu zatrudniłem się w naszej firmie  właśnie jako pracownik magazynowy. Następnie miałem tę przyjemność pracować w Dziale Transportu, Dziale Obsługi klienta i w roku 2009 objąłem stanowisko odpowiedzialne za zarządzanie naszym oddziałem na Litwie. Po trzech latach wróciłem do Polski, gdzie powierzono mi nadzór za kluczowe działy: Operacyjny oraz Dział. Od 2015 roku mam zaszczyt zarządzać firmą CAT LC Polska. Zdecydowanie nie jestem odosobnioną jednostką jeśli chodzi o rozwój w naszej firmie – podobnych karier jest w naszej firmie więcej. Pracownicy doceniają również demokratyczny system zarządzania, dużo dyskutujemy z pracownikami, wciągamy ich w poszukiwanie nowych rozwiązań angażując w różnego rodzaju projekty i warsztaty. 

  • Mówił Pan o pokoleniu milenausów. Czym to wchodzące na rynek pracy pokolenie różni się od poprzednich, skoro trzeba aż zmieniać system zarządzania firmą?

Czymś, czego ludzie z mojego pokolenia mogą im tylko zazdrościć. Dla nas praca po 12-14 godzin dziennie nie jest niczym nadzwyczajnym, przyzwyczailiśmy się już chyba do tego. Młodzi ludzie żyją nie tylko pracą, ale również rozlicznymi przyjemnościami, hobby, umiejętnością wykorzystania swojego prywatnego czasu i życia. 

  • Nie słyszę w Pańskim głosie potępienia, czy krytyki. Dziwne, bo prezesi firm lubią pracowników, którzy cały swój czas poświęcają pracy.

Nie ma w tym zupełnie nic złego, wręcz przeciwnie – powinniśmy się tego od nich uczyć. Tak czy inaczej z pewnością musimy nauczyć się respektować właśnie tego typu kulturę poszanowania czasu wolnego. Jest to swego rodzaju efekt zmian cywilizacyjnych i nie ma zupełnie sensu z tym walczyć. Młodzi ludzie oczekują również elastycznego czasu pracy i wyzwań, które są zgodne z ich prywatnymi zainteresowaniami. Firmy muszą to zacząć uwzględniać w swoich modelach zarządzania i w szczególności w procesach rekrutacyjnych. Jeśli to zrobią mądrze, to na pewno skorzystają na tym i pracownicy, i pracodawca. Także dlatego, że to młode pokolenie jest bardzo kreatywne i wnosi dużo świeżości i innowacyjnych pomysłów. My staramy się to robić, na przykład angażując ludzi w realizacje ciekawych projektów, również związanych z praca poza granicami kraju. Uważam, że w firmie ludzie powinni nie tylko otrzymywać wynagrodzenie, które spotka się z ich oczekiwaniami, ale także odnajdować w pracy satysfakcję, potrafić godzić pracę z własnymi zainteresowaniami i planami. Mocno nad tym wyzwaniem pracujemy. 

  • Na ile polski oddział CAT jest firmą polską, a na ile francuską? Czy macie pewną niezależność, czy też pracujecie według francuskiej sztancy?

Cały czas jesteśmy jednym z chyba najbardziej niezależnych oddziałów CAT LC. Z dwóch powodów. Pierwszym jest to, że przez wiele lat to właśnie CAT LC Polska był odpowiedzialny za cały biznes CAT LC w centralnej Europie i w tym czasie wypracowaliśmy sobie pewne modele i standardy postępowania. Druga kwestia, to obowiązujący u nas model zarządzania. Wiele lat temu, gdy administracja korporacyjna była nieco mniej zaawansowana, wybraliśmy trochę inny model budowy organizacji. Podam jeden, ale za to znaczący przykład – jako jedyny kraj, oczywiście poza Francją, mamy swoje biuro projektów i mocno rozwinięty model zarządzania projektami. Mamy najlepiej rozwinięty dział Spedycji Międzynarodowej wśród wszystkich oddziałów CAT LC, jak również moim zdaniem najbardziej innowacyjne rozwiązania w zakresie działań marketingowych. 

  • Jest Pan absolwentem studiów MBA w Wyższej Szkole Logistyki w Poznaniu. Warto było?

Absolutnie tak. Menedżerskie studia w Wyższej Szkole Logistyki pozwoliły mi w pewnych obszarach usystematyzować wiedzę, a w innych wiele się nauczyłem. CAT świadczy usługi dla całego łańcucha dostaw, więc na przykład pogłębienie wiedzy z zakresu zarządzania gospodarką magazynową było dla mnie bardzo istotne. Na studiach w WSL znacznie pogłębiłem wiedzę w tym obszarze, ale nie tylko w tym. Bardzo dobrze wspominam również wykłady zarządzania finansami, często zresztą wracam do notatek z tych zajęć. Przyznam, że ostatnio przy jakimś projekcie wykorzystałem mapy ryzyk doktora Wojciecha Machowiaka. Wiedza zdobyta na studiach MBA w Wyższej Szkole Logistyki w Poznaniu procentuje.

Rozmawiał Andrzej Waligóra

 

Komentarze