Logistyczny kibol cz.1

201415Gru

Życie kibola[1] w dzisiejszych czasach bywa niestety coraz trudniejsze z uwagi na silną propagandę (wynikającą z prowokowania przez m.in. policję), która sprawia, że zwykły Kowalski jeżdżący na mecze może czuć się coraz bardziej zagrożony.

Samo wyjście na mecz swojej ukochanej drużyny, która rozgrywa mecz u siebie jest małym przedsięwzięciem logistycznym, jednak pojechać za swoją drużyną na mecz wyjazdowy to jest już wielkie przedsięwzięcie logistyczne, na które czyha dużo niebezpieczeństw. Ale po kolei.

Zacznijmy od kibicowania swojej drużynie w swoim rodzinnym mieście. Mieszkam w Poznaniu, zatem moim ukochanym klubem jest Lech. Moje spostrzeżenia opieram zatem na doświadczeniach kibicowania Lechowi Poznań.

W dniu meczowym wszyscy fanatycy piłkarscy mają zaplanowany cały dzień. Mecz z reguły odbywa się wieczorem - są to godziny między 19:00 a 20:30, ale od samego rana żyje się danym meczem. Praktycznie każdy mieszkaniec miasta, w weekend swoje obowiązki dzieli na poranne zakupy, sprzątanie oraz obiad – zwykłe, powtarzające się co tydzień czynności. Jednak dzień meczowy jest dniem specjalnym wśród kiboli. Od samego rana nie zaprzątają sobie głowy codziennymi czynnościami, a powoli zaczynają żyć meczem. Po śniadaniu trzeba ustalić kolejny posiłek oraz późniejsze wyjście, czyli zaplanowanie spędzenia czasu przed jak i po meczu. Żeby wszystko mogło się zgrać logistycznie najlepszym czasem na zaplanowanie i spotkanie się ze swoimi znajomymi, którzy również wybierają się na wydarzenie są trzy godziny przed meczem. Jednym z najczęściej wybieranych miejsc jest jeden z pubów na Starym Rynku, gdzie można ze spokojem porozmawiać oraz wypić złoty trunek, który bądź co bądź jest nieodłącznym atrybutem takich spotkań.

Z reguły ok. 1,5h przed spotkaniem wyrusza się na bimbę, najczęściej koło Kupca Poznańskiego. W zwyczaju jest podstawiany dodatkowy tabor, jednakże należy dobrze wymierzyć czas przejazdu na mecz, żeby nie być za późno na stadionie. Średni czas takiego przejazdu waha się w granicach 21 minut od przystanku Wrocławska do przystanku INEA Stadion, a wiadomo że komunikacja miejska w Poznaniu czasami lubi zawodzić i tramwaj albo przyjeżdża parę minut później albo po drodze ma niespodziewane wąskie gardło. Także zapas czasowy jest tutaj jak najbardziej wskazany. Bramy stadionu są otwarte już 2h przed meczem więc jest dużo czasu, aby bez problemu wejść na trybuny. Przy meczach dużo ciekawszych powstają wąskie gardła, które robią się na jakieś 10 – 15 min. przed danym meczem. Wyjątkami są spotkania z Legią Warszawa, Wisłą Kraków, Śląskiem Wrocław lub jakimś światowym zespołem w Lidze Europy (jak np. pamiętny rok 2010 i mecze z Manchester City, Juventus Turyn) wtedy zator robi się z reguły 30 min. przed spotkaniem.

Obecnie, zainteresowanie meczem u siebie jest w granicach 15- 19 tys., a więc nie jest to powalająca frekwencja. Wynika to oczywiście z osiąganych wyników, które niestety ale nie są do końca zadowalające. Wejście na stadion w tym przypadku nie jest szczególnie kłopotliwe i przy kołowrotkach nie trzeba stać w dużych kolejkach. Po meczu MPK troszczy się o ludzi wychodzących ze stadionu i podstawia na przystanek dodatkowy tabor, który ma za zadanie jak najszybsze rozładowanie zatoru. Z reguły sympatycy po każdym meczu, czy to wygranym, przegranym czy zremisowanym maszerują, bądź jadą do centrum by już
w większym spokoju móc porozmawiać o meczu i co ważniejsze o następnym spotkaniu wyjazdowym, na którym emocje są już dużo większe!
Jak widać od strony kibola organizacja takiego dnia jest równie interesująca jak sama organizacja meczu. Ale wiadomo nie samą piłką człowiek żyje.



[1] W gwarze poznańskiej słowo „kibol” nie jest nacechowane ani negatywnie, ani pozytywnie. W języku ogólnopolskim natomiast jest ono nacechowane pejoratywnie, podobnie jak słowa „robol”, „psychol”, „Angol”. Słownik gwary miejskiej Poznania, pod red. M. Gruchmanowej i B. Walczaka, Wyd. Naukowe PWN, 1997

 

Komentarze

Informacje o autorze

mgr Szymon Świekatowski
mgr Szymon Świekatowski

Absolwent Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu. Podczas studiów pełnił szereg funkcji. Był Wiceprzewodniczącym Samorządu Studenckiego oraz założycielem i prezesem Uczelnianego Klubu Kibica. Organizował konferencję "Logistyka w sporcie". Honorowy i aktywny członek Studenckiego Koła Naukowego "CorLog" - współorganizator konferencji "Logistyka miejska" oraz "Międzyuczelnianego Forum Młodych Logistyków" . Autor wielu referatów oraz publikacji podczas studenckich konferencji. Zagorzały kibol Lecha Poznań