Kurierski świat bez wad

Kurierski świat bez wad

201413Paź

Mam wrażenie, poparte kilkuletnią obserwacją, że firmy kurierskie robią wszystko, aby sprostać wymaganiom klienta. Ale tym klientem nie jestem ja – odbiorca. Klientem jest rzecz jasna, przedsiębiorstwo które firmie kurierskiej zleca obsługę doręczania produktów. Postawa ekonomicznie uzasadniona – przetrwanie na rynku gwarantuje liczba zleceń od klientów, ich satysfakcja, wynikająca, zakładam – najpierw z ceny, a następnie z jakości obsługi. Opinia odbiorcy (detalicznego, statystycznie nieistotnego), czyli takiego jak ja, pozostaje, jak sądzę na odległym miejscu w hierarchii czynników decydujących o wyborze kontrahenta.

Jaki mam wybór?

Jako przeciętny klient sklepów internetowych (kupujący on-line średnio raz w miesiącu) korzystam z kilku sprawdzonych sklepów – z odzieżą, z akcesoriami dla zwierząt, z kosmetykami. Najczęściej nie do mnie należy wybór sposobu dostarczenia przesyłki – choć jeśli mogę wybieram odbiór z „systemu automatycznych skrytek pocztowych” (if you know what I mean ;)). Skazana jestem zatem na „propozycję” sklepu, a więc tę a nie inną firmę kurierską i jej standardy obsługi.

Oto czego doświadczam jako odbiorca (a nie klient)

a) Szybko, sprawnie, elastycznie – tak dostarczane jest jedzenie dla mojego kota. Firma, która obsługuje sklep powiadamia mnie mailowo i smsowo, że przesyłka została wysłana i kiedy zostanie dostarczona, mogę w międzyczasie zmienić miejsce dostarczenia (!), a dodatkowo kurier wysyła mi sms, że będzie u mnie za godzinę z paczką :)

b) Nie do mnie – tak dostarczana jest odzież z pewnego dość popularnego sklepu internetowego. Pod każdym względem, oprócz dostawy, sklep jest najlepszym, w jakim robiłam tego typu zakupy. A co z dostawą? Sklep obsługuje firma, która nie daje mi innego wyboru, jak odbiór paczki w osiedlowym „spożywczaku”. O tym, że zbliża się paczka dostaję maila ze sklepu, na stronie sklepu sprawdzam status paczki. Znikąd informacji, kiedy mniej więcej  mogę się spodziewać przesyłki. W końcu dzwoni kurier, w południe, kiedy jestem w pracy i pyta co ma zrobić z paczką? A zrobić nie może nic. Nie może jej dostarczyć w inne miejsce (to rozumiem) ani o innej godzinie (tego nie rozumiem). Zaprasza mnie za to do siedziby firmy – pod Poznaniem, po odbiór paczki. Ostatecznie, paczkę odbieram w pobliskim sklepie spożywczym, naiwnie wierząc w ludzką uczciwość.
Nie mam innego adresu, pod który mogłabym zlecić wysyłkę paczki, a za zakupy zapłacić muszę z góry przelewem.
Ale zakupy w sklepie (odzieżowym i spożywczym) udało mi się w ten sposób, z sukcesem załatwić ze trzy razy.

c) Do mnie, jak znajdę awizo. Nie było mnie w domu – ok. kurier nie Duch Święty, normalna sprawa. Zostawia awizo z numerem telefonu, jak zadzwonię – on przyjeżdża, paczka moja. Jeśli awizo jest w skrzynce na listy. Jeśli zostaje przyklejone do wejściowych drzwi do bloku to szukaj wiatru w polu…

Nie żalę się, nie marudzę i nie chcę prowokować do litanii narzekań w komentarzach. Opisuję swoje doświadczenia jako przeciętnego klienta sklepów internetowych. Może coś robię źle w moich relacjach z kurierskim światem...ale przecież nie wszystkie moje doświadczenia są złe! Pragnę zwrócić uwagę na fakt, że w branży bardzo wiele się zmienia i z radością obserwuję, że te zmiany dotyczą właśnie odbiorcy – czyli MNIE, w myśl cennej zasady Klient mojego klienta jest moim klientem :)

Celowo nie wymieniam nazw firm, aby nie prowokować niesympatycznej dyskusji, liczę jednak, że zechcą się ustosunkować do niniejszego tematu w kolejnych postach :)

 

Komentarze

Arek
2016-04-06   11:04

Witam, ja od wielu lat korzystam z usług DHL i jestem zadowolony. Przesyłki nigdy się nie spóźniały. Zawsze całe i zdrowe. Polecam z czystym sumieniem.

Marcel
2016-02-15   17:40

Jeśli chodzi o DHL to tylko przesyłki kurierskie krajowe, ceny do podejrzenia na ich stronie.
Z reguły korzystam z najtańszej opcji i nie wyobrażam sobie czego jeszcze mógłbym potrzebować :D

Dominik
2016-01-28   09:08

A jakie schody zaczy­nają się kiedy mamy dobry pro­dukt wiemy, że jest popyt na ten pro­dukt zagra­nicą chcemy zacząć sprze­da­wać np. w online-sho­pach a tu ceny za paczki zagraniczne kosmiczne i obsługa klien­tów w naszym kraju tak kuleje. Rozwią­zań jest kilka 1. Pod­dać się, 2. Odstra­szyć klien­tów wyso­kimi cenami prze­sy­łek, 3.Samemu pod­pi­sać umowę z prze­woź­ni­kiem (jed­nak cena i podej­ście będzie nie­zmienne chyba, że zagwa­ran­tu­jemy mini­mum 500 paczek tygo­dniowo. 4. Chyba jedyne słuszne roz­wią­za­nie firma bro­oker­ska. Spraw­dzona z doświad­cze­niem na rynku zagra­nicz­nym. To jest nasza szansa na roz­wi­nię­cie naszego biznesu.