Kamperowe wakacje cz. II

201618Kwi

Czas gonił, ale postanowiliśmy zobaczyć jeszcze Morze Czarne. Kolejnym naszym przystankiem była zatem największa miejscowość położona nad samym morzem czyli Konstanca - największe po Bukareszcie miasto w Rumunii. Do przebycia mieliśmy około 400 km. Na miejscu pojawiliśmy się późnym wieczorem. Rano zaplanowaliśmy sobie, że skorzystamy z dobrej pogody i spędzimy trochę czasu nad morzem. W kolejnej części dnia postanowiliśmy zwiedzić trochę miasta. Zobaczyliśmy plac Owidiusza, na którym znajdowało się Muzeum Historii i Archeologii oraz Muzeum Rzymskie. Na środku placu nie mogło zabraknąć oczywiście pomnika samego Owidiusza, który został wykonany w 1887 roku. Legenda głosi, że poeta spoczywa właśnie pod tym posągiem. Następnie udaliśmy się do meczetu (Mahmudiye Cami) gdzie mogliśmy wejść na 50-metrowy minaret i stamtąd podziwiać widok na morze, port, starówkę oraz na niekończące się blokowiska. Ostatnim punktem naszej wycieczki była promenada, na której mogliśmy zobaczyć niedziałające już (niestety) kasyno wraz z restauracja oraz dyskoteką.


Secesyjny budynek Cazino Paris w którym mieściło się kasyno, restauracja, kawiarnia oraz dyskoteka,
fot. Szymon Świekatowski

Tego samego dnia postanowiliśmy, że wybierzemy się na wieczorne zwiedzanie stolicy Rumunii czyli Bukaresztu. Odległość jaka nas dzieliła od tego celu to ok.200 km. Na szczęście tą część drogi mogliśmy pokonać bardzo wygodną autostradą. Na miejscu byliśmy około godziny 20:30. Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od samego centrum, gdzie mogliśmy podziwiać Teatr Narodowy, Pałac Crețulescu oraz jeden z największych budynków świata czyli Pałac Parlamentu (Palatul Parlamentului). Jest to największa po amerykańskim Pentagonie budowla na świecie. Cały pomysł był wizją ówczesnego prezydenta Ceaușescu. Pracował nad nim zespół 700 architektów i 20 tys. robotników, którzy pracowali na trzy zmiany. Prace rozpoczęły się w roku 1984 i przerwano je wraz z wybuchem rewolucji w 1989 r. Co ciekawe budowa trwa po dzień dzisiejszy.
Do zbudowania tego giganta trzeba było zburzyć kilkanaście cerkwi, trzy klasztory oraz setki wspaniałych kamienic. Cały Parlament ma 360 m² powierzchni, a w środku można zobaczyć np. dywan który waży kilkanaście ton czy 2,5-tonowy kryształowy żyrandol oraz ściany obite jedwabiem.

Po takiej dawce wrażeń postanowiliśmy zaparkować naszego kampera w pobliżu wojskowego, bardzo dobrze strzeżonego stadionu, na którym swoje mecze rozgrywa Steaua Bukareszt. Po godzinie 9.00 zaczęliśmy kierować się w stronę ruin zamku Drakuli czyli miejscowości Poienari. Po dwóch godzinach dotarliśmy do celu. Przed nami pojawiło się nie małe wyzwanie - otóż żeby dojść do wspomnianych ruin musieliśmy pokonać 1480 stopni w górę. Po około godzinie udało nam się ten cel osiągnąć. Widok z samej góry zapierał dech w piersiach. Po krótkim zwiedzaniu zaczęliśmy schodzić w dół.


Ruiny zamku Drakuli w Poienari,
fot. Szymon Świekatowski

Po małym odpoczynku zaczęliśmy naszą podróż przez szosę Transfogaraską, która jest poprowadzona przez najwyższe pasmo górskie Rumunii. Trasa ta to największe przedsięwzięcie wymyślone oraz w całości zrealizowane przez dyktatora Ceaușescu. Najwyższy punkt drogi osiąga 2034 m n.p.m. Ze względu na liczne zakręty, na całej trasie prędkość została zredukowana do 40 km/h. Droga Transfogaraska została budowana w latach 1970–1974 i początkowo miała znaczenie militarne. Podczas jej budowy wykorzystano miliardowe sumy pieniędzy i sześć milionów kilogramów dynamitu. Niestety, aż 40 budujących ją żołnierzy straciło życie.


Trasa Transfogaraska
Źródło: Michał Sujkowski

Powoli zbliżaliśmy się do końca naszej podróży.  Na deser postanowiliśmy odwiedzić jeszcze Timișoare. Miasto przywitało nas upalną pogodą. W samym centrum udało nam się zobaczyć katedrę prawosławną, Pałac Camerei de Comert, Teatr Narodowy oraz operę oraz Plac Zwycięstwa i Sobór Trzech Świętych Hierarchów. Ciężko było się rozstać z Rumunią, ale niestety nasze urlopy nieuchronnie dobiegały końca. Po drodze do Polski zatrzymaliśmy się na nocne zwiedzanie stolicy Węgier – Budapesztu. Poszliśmy na Wzgórze Zamkowe, z którego mogliśmy podziwiać panoramę stolicy.


Widok na miasto ze Wzgórza Zamkowego w Budapeszcie,
fot. Michał Sujkowski

Kolejnego dnia po przebyciu 140 km znaleźliśmy się nad największym jeziorem węgierskim czyli nad Balatonem. Powierzchnia tego jeziora wynosi 592 km², dlatego przez Węgrów nazywane jest ono morzem. Ostatnim naszym przystankiem była trzecia stolica – Bratysława, gdzie po wejściu na taras widokowy Nowego Mostu mogliśmy podziwiać cała panoramę miasta z zabytkami. Udało nam się także zobaczyć Zamek Bratysławski, gotycką katedrę św. Marcina, secesyjny kościół św. Elżbiety zwany także „Niebieskim kościółkiem”.

Tak oto (w skrócie) przeżyliśmy swoje niezapomniane wakacje. Wspomnień i wrażeń mamy co nie miara i na pewno będziemy je pamiętać do końca życia. Dla Czytelników zainteresowanych podjęciem podobnego wyzwania zebraliśmy najważniejsze dane:

Koszty:

  • Wynajęcie kampera na 10 dni: 3.420,00 zł/5 osób = 684,00 zł/os
  • Paliwo – spalanie na poziomie 8,6 l/100 km
  • Średnia cena paliwa 4,40 zł x 80 l x 5 = 1.760,00 zł (352 zł/os.)
  • Ubezpieczenie 240 zł/5 osób = 48,00 zł/os.

Zwiedzanie:

  • Wieża katedry Św. Elżbiety w Koszycach 1,50€/os.
  • Zoo w Nyiregyhaza 2.800 HUF/os.
  • Aquapark w Debreczynie 2.250 HUF/os.
  • Zamek w Bran 30RON/os.
  • Meczet w Konstanci 5 RON/os.

Winiety:

  • słowacka: 55,50 zł (10 dni)
  • węgierska 69,50 zł (10dni)
  • rumuńska 5€ (7 dni)

Przelicznik:

  • 1€ - 4,25 zł
  • 100HUF - 1,34 zł
  • 1 RON - 0,94 zł

Łączna liczba kilometrów: 3.700 w 10 dni
Łączny koszt na osobę: 1.220,00 zł + jedzenie

 

Komentarze

Informacje o autorze

mgr Szymon Świekatowski
mgr Szymon Świekatowski

Absolwent Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu. Podczas studiów pełnił szereg funkcji. Był Wiceprzewodniczącym Samorządu Studenckiego oraz założycielem i prezesem Uczelnianego Klubu Kibica. Organizował konferencję "Logistyka w sporcie". Honorowy i aktywny członek Studenckiego Koła Naukowego "CorLog" - współorganizator konferencji "Logistyka miejska" oraz "Międzyuczelnianego Forum Młodych Logistyków" . Autor wielu referatów oraz publikacji podczas studenckich konferencji. Zagorzały kibol Lecha Poznań