Jak komunikacja buduje relacje?

201514Wrz

Jak się zwracać do siebie

"Zgodzi się Pan, Panie Mateuszu, że to korzystna oferta" - niby to pyta, niby oznajmia telemarketerka, która jako kolejna z grona przedstawicieli tej profesji, próbuje sprzedać mi produkt lub usługę, których dość często nie potrzebuję lub nie chcę. To oczywiście element techniki kreowania rynku. W mojej ocenie wątpliwej jakości. Nie czuję się dobrze, kiedy ktoś z kim najprawdopodobniej rozmawiam pierwszy i ostatni raz, i kto nie zna mnie, jak również jest mi nieznany, skraca dystans czyniąc mnie w tej relacji "Panem Mateuszem", tak jakby "Proszę Pana" było mniej skuteczne. Drażni mnie, a wiem, że wielu innych również, ta sztuczna bliskość, za którą kryje się chęć "zrobienia" sprzedażowego wyniku. Nie chciałbym jednak generalizować. Ostatnio przedłużałem umowę z moim operatorem telefonii komórkowej i mimo, że byłem trudnym rozmówcą dla przedstawiciela firmy, to szczęśliwie nie zostałem "Panem Mateuszem". Umowę przedłużyłem bez poczucia tkwienia w nienaturalnej sytuacji.

Jak to jest w przedsiębiorstwach

W branży TSL w wielu kulturach organizacyjnych typowe jest zwracanie się do siebie pracowników wszystkich szczebli per ty. Takie rozwiązanie może ułatwiać komunikację wewnątrz organizacji, ale też stawia pewne wymagania. Wszyscy uczestnicy procesu powinni pamiętać, że taki sposób odnoszenia się do siebie nie zwalnia z rzetelności, sumienności i szacunku do tych, z którymi się komunikujemy.

Na uczelni

Świat akademicki jest zhierarchizowany, niektórzy żartują, że dostrzec w nim można rysy feudalizmu. Jestem jednak przekonany, że relacje w tym środowisku nie muszą i przeważnie nie są "nadęte". Nie oznacza to jednak, że nie obowiązują zasady. Na niską jakość komunikacji narzekają czasami pracownicy uczelni i dają temu wyraz w swej publicystyce. W niektórych uczelniach wprowadzane są kursy savoir-vivre [1]. Czasami nawet sami studenci przygotowują swoich młodszych kolegów do wejścia w akademickie progi [2].

I co teraz?

  • Myślę, że zawsze warto zachować dystans i pamiętać o hierarchii. Zawsze lepiej uczestniczyć w relacji, w ramach której dojdzie do zmniejszenia dystansu, niż zostać pouczonym przez drugą stronę kontaktu, że przekroczyło się granicę.
  • Ważne są różnice kulturowe, nawet w samej Europie. Nie dajmy się zwieść iluzji, że "you" to po prostu "ty".

[1] http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130930/STUDENT01/130939915
[2] http://beta.esgieha.pl/pl/etykietaakademicka/

 

Komentarze