Dogadajmy się na święta

Dogadajmy się na święta

201408Gru

Idą święta. Z niecierpliwością czekamy na ten wyjątkowy czas. Niecierpliwość, pośpiech, obowiązki, nerwy – nie sprzyjają komunikacji. Warto w tym czasie zastanowić się, jakie czynniki negatywnie wpływają na skuteczność naszego porozumiewania się, a przez to – na jakość relacji.

Dobre rozpoznanie wroga, a więc określenie i zrozumienie barier komunikacyjnych pomoże nam uniknąć niejednej nieprzyjemnej rozmowy i gładko przebrnąć przez niekomfortowe sytuacje.

Pierwszą ważną przyczyną nieporozumień są różnice w postrzeganiu czyli w odbiorze rzeczywistości. Wynika to z różnego poziomu wiedzy i odmiennych doświadczeń uczestników rozmowy. Można tu obrazowo powiedzieć, że czasem posługujemy się kodem niezrozumiałym dla naszego rozmówcy, stosujemy porównania i odniesienia do zdarzeń czy sytuacji, które zrozumiałe są tylko dla nas.

Aby zniwelować różnice w postrzeganiu warto rozwijać zdolność empatii – tzn. wczuwania się w sytuację rozmówcy, aby wyobrazić sobie jego sytuację i wziąć pod uwagę czynniki, które mogą zakłócać porozumienie. Aby przekaz był jasny i zrozumiały, można po prostu posłużyć się dodatkowymi pytaniami, szerszym wyjaśnieniem komunikatu.

Z różnicami w postrzeganiu związane są także różnice językowe. To samo słowo może mieć różne znaczenia i konotacje dla nadawcy i dla odbiorcy. Posługiwanie się prostym i naturalnym językiem, przywiązywanie dużej wagi do precyzji wypowiedzi i unikanie skrótów myślowych powinno ułatwić pomyślny przepływ informacji. W dobrym zrozumieniu nadawcy przyda się parafrazowanie czyli powtarzanie komunikatu własnymi słowami w celu sprawdzenia stopnia jego zrozumienia i zgodności z intencjami nadawcy.

Tym, co działa na nas szczególnie negatywnie i zakłóca proces komunikacji jest niezgodność komunikatów werbalnych z niewerbalnymi. To, co mówi nasze ciało – gesty, miny, ton głosu nie zawsze jesteśmy w stanie tak dobrze opanować, jak to, co mówi nasz język. Często potrafimy powtrzymać się od podnoszenia głosu czy używania wulgarnego języka, ale ściągnięte brwi i zaciśnięte pięści krzyczą za nas. Dla odbiorcy naszego komunikatu, ta reakcja oznacza nieporozumienie albo konflikt. A to dlatego, że mamy naturalną skłonność do tzw. dostrajania się do rozmówcy, a więc najprawdopodobniej na gniew zareagujemy co najmniej wzburzeniem. Pamiętajmy, że do odbiorcy dociera cały komunikat – zarówno ten werbalny, jak i przede wszystkim – niewerbalny.

Skoro jesteśmy już przy emocjach – to właśnie one najbardziej zakłócają porozumienie. To emocje  powodują, że często słyszymy to, co chcemy usłyszeć lub ignorujemy pewne informacje. Nasze nastawienie do nadawcy komunikatu (pozytywne lub negatywne) działa jak swego rodzaju filtr, który wpływa na kształt docierających do nas informacji. Emocjonalne reakcje wpływają na przebieg procesu komunikacji. Jeśli naszą pierwszą reakcją jest gniew lub obrona to powinniśmy się spodziewać, że dalsza rozmowa będzie zmierzała w kierunku kłótni.

Niełatwo jest ćwiczyć opanowanie, zwłaszcza w przedświątecznym gwarze przygotowań i zakupów. Warto poznać swoje własne ograniczenia i mieć świadomość wpływu naszych reakcji na dalszy przebieg rozmowy, jak i jakość relacji. Tu też przydaje się zdolność empatii. Znając naszego rozmówcę, jego sytuację i nastrój postarajmy się odpowiednio dobierać czas i temat rozmowy, a przede wszystkim sposób przekazywania informacji. Rozmówca z pewnością odwzajemni nasze starania, bo jako istota społeczna, każdy z nas ma skłonności do przestrzegania reguły wzajemności.

Ograniczeń i barier dobrej komunikacji jest niestety znacznie więcej. Znając własne słabości możemy ułatwić życie sobie i innym. Zarówno w sytuacjach zawodowych, jak i rodzinnych.

Życzę dobrych przygotowań do świąt i owocnej komunikacji!

 

Komentarze