Erasmusowy szok kulturowy

Erasmusowy szok kulturowy

201608Lis

Za oknami pochmurno i coraz chłodniej, pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu. W takie jesienne wieczory przyjemnie wraca się myślami do Erasmusa. Przygody, która potrafi zrewolucjonizować całe dotychczasowe życie. I dzięki której miałam okazję poznać bliżej Hiszpanię. Niektóre rzeczy, które słyszałam o tym kraju już wcześniej, faktycznie się potwierdziły. Były jednak i takie, które bardzo mnie zaskoczyły.

W Hiszpanii zawsze świeci słońce

Generalnie to prawda i z tym przekonaniem pakowałam swoją erasmusową walizkę. Jak nie trudno się domyślić królowały w niej letnie sukienki, spódniczki i koszulki z krótkim rękawem. Na Erasmusa trafiłam jednak do miejscowości o specyficznym położeniu i mikroklimacie. I tak pierwszą rzeczą, którą kupiłam na Erasmusie w Hiszpanii, były kalosze. Drugą parasol. W Santiago de Compostela deszcz padał prawie codziennie.

Zachód słońca - Hiszpania

Sjesta i fiesta

To moje ulubione hiszpańskie słowa, zresztą nierozerwalnie ze sobą związane.:) W Hiszpanii wieczorem wychodzi się z domu około 22.00-23.00. Nocne spotkanie ze znajomymi rozpoczyna się od przechadzki po okolicznych barach, gdzie można nie tylko raczyć się różnymi napojami, ale także delektować lokalnymi przysmakami. Do klubu najlepiej wybrać się koło 1.00 – 2.00 w nocy. Pora powrotu do domu to już kwestia bardzo indywidualna.:) Nic jednak dziwnego, że później w ciągu dnia pracy, przydaje się sjesta. Popołudniową przerwę w nauce lub pracy warto wykorzystać na drzemkę lub obiad ze znajomymi.

No pasa nada

„No te preocupes” i „no pasa nada” to z kolei moje ulubione hiszpańskie wyrażenia. Oznaczają „nie martw się” i „nic się nie stało” i idealnie oddają stosunek Hiszpanów do życia. W Polsce czasem nawet drobiazg urasta do rangi ogromnego problemu. Dlatego hiszpańska radość życia, otwartość i bezproblemowość zdecydowanie mnie zaskoczyły. Nikt się martwił, że moje dokumenty nie dotarły na czas czy że później rozpoczęłam zajęcia. Na wszystkie moje troski Hiszpanie z uśmiechem odpowiadali „nic się nie martw”. I faktycznie, wszystko samo się poukładało. Z drugiej strony taki luz i dystans mogą być problemowe, zwłaszcza po powrocie do Polski, kiedy to polskie przestrzeganie terminów rozmija się z hiszpańskim luzem.

Kuchnia

Erasmus w Hiszpanii to wachlarz zupełnie nowych smaków. Jeśli ryby powinniśmy spożywać 2 razy w tygodniu to spokojnie wyrobiłam tę normę na kilka lat do przodu.:) Przekonałam się również do owoców morza. Krewetki, małże, ośmiornice, kalmary – żadne z tych produktów nie są mi teraz straszne. Wręcz przeciwnie – na stałe zagościły na liście moich ulubionych dań. Z regionalnych przysmaków polubiłam również portugalskie słodycze (Santiago de Compostela położone jest blisko granicy z Portugalią). Jednymi z nich są Pasteis de Nata, z ciasta francuskiego, z charakterystycznym, słodkim kremem.

blog paella w Hiszpanii

Czas na pracę i czas dla siebie

W Polsce przyzwyczaiłam się do tego, że sklepy, banki, poczta itd. otwarte są nawet do późnych godzin wieczornych. Na Erasmusie w Santiago wylądowałam w sobotę, a że byłam bardzo zmęczona to stwierdziłam, że podstawowe zakupy spożywcze zrobię następnego dnia. Jakie było moje zaskoczenie, gdy rano przypomniałam sobie, że w niedzielę w Hiszpanii większość sklepów jest zamknięta. Mniejsze punkty zamknięte są również w czasie sjesty (miasto jest wtedy opustoszałe i senne). A banki to już w ogóle czynne są tylko do 14.00-14.30. Na początku trudno mi się było przestawić na takie godziny funkcjonowania. Z drugiej jednak strony każdy ma prawo do odpoczynku oraz czasu dla siebie i rodziny. Takie ustalenie godzin otwarcia zapewnia ten czas pracownikom np. sklepów spożywczych.

Studia dla aktywnych

Zaliczenie roku na studiach w Polsce polegało na mojej uczelni na zdaniu wszystkich przedmiotów, prowadzonych w formie wykładów i ćwiczeń. Tymczasem na moim hiszpańskim uniwersytecie premiowane były również dodatkowe aktywności. Za udział w konferencjach, warsztatach i dodatkowych kursach można było zdobyć punkty ECTS, potrzebne do zaliczenia roku. I tak wzięłam udział w konferencjach ściśle związanych z moim kierunkiem studiów dotyczących np. ochrony praw człowieka czy prawa ochrony środowiska. Były jednak również projekty o nieco „luźniejszym” charakterze - spotkanie poświęcone prawu w literaturze klasycznej, gdzie omawialiśmy największe dzieła światowej literatury czy cykl kinowy dedykowany tematyce II wojny światowej. Taki sposób premiowania dodatkowej aktywności zdecydowanie motywował, żeby angażować się i robić coś więcej, coś co wychodzi poza klasyczne ramy studiowania.

Wielokulturowość

Polska to kraj jednorodny kulturowo. W Hiszpanii natomiast na każdym kroku spotkać można ludzi różnego pochodzenia – zarówno turystów, jak i imigrantów pracujących i mieszkających na południu Europy na stałe. Takie zderzenie z ludźmi pochodzącymi z różnych stron świata, o innej kulturze i światopoglądzie, wyznających inną wiarę, było doświadczeniem niezwykle wartościowym, cennym i budującym. Poznałam fantastycznych ludzi i stałam się bardziej otwarta. Poza tym teraz mam przyjaciół praktycznie w każdym zakątku globu – w Hiszpanii, Włoszech, Portugalii, na Węgrzech, a nawet w Japonii czy Brazylii. Takie kontakty bardzo się przydają. Kilka lat później, w trakcie pobytu w Moskwie, moją przewodniczką po stolicy Rosji była Gruzinka, którą poznałam właśnie na Erasmusie w Hiszpanii.

Erasmus - nowe znajomości

Czy warto na Erasmusa wyjechać? Na palcach jednej ręki mogę policzyć znajomych, którzy nie byli zadowoleni z tej decyzji. Tych zadowolonych jest zdecydowanie więcej i sama do nich należę. Najlepszym na to dowodem może być fakt, że po skończonym Erasmusie przedłużyłam swój pobyt w Hiszpanii o kolejny rok.:) 

Koniecznie dajcie znać, jeśli podobał Wam się ten wpis! Chętnie podzielimy się innymi erasmusowymi doświadczeniami.;) 

Jakie elementy stanowią zatem zaplecze ratownika i zakładu pracy?
 

Komentarze

Adam
2016-11-10   16:02

Super pozytywny wpis :)
Tylko pozazdrościć takiej przygody.