Wakacje w transporcie

Wakacje w transporcie BLOG WSL

201612Lip

Większości osób letnie wakacje kojarzą się z przyjemnym wypoczynkiem i słodką labą. Plaża, słońce, woda, leżak i drinki z palemką… Można się rozmarzyć. To rzadki moment w którym nic nie musimy, a czas wolniej płynie. Dla większości z nas, ale nie dla wszystkich. W branży transportowej właśnie czas ma w wakacje szczególne znaczenie. Zapytacie dlaczego?

Pierwsze nasuwające się skojarzenie to regulacje dotyczące zakazu ruchu dla pojazdów o d.m.c. powyżej 12 ton zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu[1]. W sposób szczególny regulują one transport w okresie od ostatniego piątku czerwca do ostatniej niedzieli przed rozpoczęciem zajęć dydaktyczno-wychowawczych w szkołach.

Czasem jednak dla konkretnej branży duże znaczenie mają również przepisy ogólne lub przepisy z innych dziedzin. I tak jest w tym przypadku. Tu szczególny wpływ mają przepisy prawa pracy – inne w każdym kraju. Okresowe przestoje i przerwy urlopowe w poszczególnych firmach mogą mieć różny wymiar. W efekcie letnie miesiące charakteryzują się zmniejszeniem ilości zleceń realizowanych w transporcie drogowym.

Regulacje prawa unijnego określają jedynie minimalny wymiar urlopu. Zgodnie z nimi jest to 20 dni w roku kalendarzowym. Maksymalny wymiar urlopu nie został odgórnie wyznaczony – tu decydujące znaczenie mają przepisy prawa wewnętrznego poszczególnych państw.

W długości przerw urlopowych przodują „południowcy” – mieszkańcy Włoch i Hiszpanii. Może to zaskakiwać, ponieważ wymiar urlopu w tych państwach nie jest większy niż w innych krajach europejskich. W Hiszpanii są to 22 dni robocze lub 30 dni kalendarzowych. Dla porównania Finom przysługuje 30 dni roboczych urlopu, a Norwegom i Szwedom po 25. Praktyką stało się jednak, że w regionach południowych spora część urlopu wykorzystywana jest w jednym okresie, czyli ciągiem. W efekcie w sierpniu włoskie czy hiszpańskie firmy zamykane są na okres nawet 3-4 tygodni.

W przypadku stałych linii drobnicowych z tych krajów, możemy mówić o całkowitej stagnacji. Może to stanowić poważny problem dla spóźnialskich kontrahentów, którzy nie zdążą zorganizować transportu do końca lipca. Takie osoby mają 2 wyjścia. Pierwszym rozwiązaniem jest organizacja transportu dedykowanego[2]. Wiąże się to jednak ze zdecydowanie wyższymi kosztami – nawet kilkadziesiąt razy od pierwotnej stawki drobnicowej. Druga opcja to przeczekanie okresu przestojowego do września. Nie zawsze jednak takie rozwiązanie jest możliwe do zastosowania.

Jak zatem poradzić sobie z tą kwestią?

Na przełomie każdego roku kalendarzowego spedycje biorą udział w przetargach na świadczenie usług transportowych. Z reguły już w kontrakcie zawarty jest wolumen w rozbiciu na miesiące/tygodnie. Warto już na tym etapie, czyli zimą, przeanalizować warunki umów i zaplanować prace w okresie letnim. Planowanie z tak dużym wyprzedzeniem pozwala efektywnie rozłożyć prace. W przedsiębiorstwach produkcyjnych również często spotykamy się z przestojem w działaniach, co wiąże się ze wzmożoną produkcją i zapotrzebowaniem na usługi transportowe bezpośrednio przed i po tym okresie. Ewentualne luki w pracy firmy transportowej można dodatkowo zapełnić. Warto skupiać się na pracach o charakterze sezonowym i np. latem rozwozić napoje.

Z punktu widzenia dyspozytorów i kierowców okres letni to czas, w którym auta odstawiane są do napraw, a kierowcy wykorzystują zasłużony urlop. Niezależnie w jakim miejscu się znajdziecie, życzymy, aby był to idealny wypoczynek.

 

[1] Dz.U. z 2013r, poz. 839

[2] Transport dedykowany  - transport w systemie door-to-door, czyli od drzwi do drzwi. Dany pojazd jest dedykowany tylko dla jednego klienta. Odbywa się bez przeładunków i doładunków, dzięki czemu towar trafia od nadawcy do odbiorcy bez przystanków.


Artykuł powstał we współpracy z firmą Grupa Wędzikowski, która specjalizuje się w usługach transportowo-spedycyjnych - www.wedzikowski-transport.eu

Wakacje w transporcie BLOG WSL

 

Komentarze